Wschody słońca
2010-05-13
Szał
Tak jak presja przemija
Opowiadając zgubne treści natarczywym snom
Tak ja budzę się oblany potem
Implikujący martwe idee
Rozedrgany od środka
Nietrzeźwo gubiący wszystko
Poprzez dorzucanie emocji
Karmiący gnijące dzieci we mnie.
Tak jak wybuch przestaje być
Opowiadając zgubne treści natarczywym snom
Tak ja budzę się z tej drugiej istoty
Aplikujący korelujący paralelny
Próbuję złączyć te dwa oblicza
Nietrzeźwo gubiący wszystko
Zabiłaś dziś
Smutek
moje a
Nowe
b
Czysta jak woda destylowana
nazbyt pozbawiona logiki
wtłaczana w nas
wsysamy bez pytania
źródło
?
ścieżka pełna cierni sperforowana
cieniem własnej osobowości
znieczulenie mas
my zadajemy ból
źródło
!
Hel(l)ena
Zapomnienie
Taka piękna noc
Cieszę się, że spędzimy ja razem
W żyle ty
Wypełniając
Kochasz
Krzyże
Tchnienie
Nocy
iks igrek, czyli jak na dole, tak na górze. Kontrkultura i plucie na głupotki...
2010-03-10
Pierwsza Notka. Nie wiem, czy będzie jakiś jubileusz, bo po co, ale się postaram...
Po pierwsze, chciałbym zacząć od sprawy, która ostatnio mnie nurtuje. Po co nam mentorzy, jacyś guru, nauczyciele, bądź autorytety? Po co mamy stawiać paradygmatyczne podwaliny pod swój ogląd świata. Owszem, mogę się sugerować nieswoim zdaniem, ale zaraz brać to jako dobrą modłę?
Od wielu lat co pewien czas moje poglądy ewoluują, przekształcają się, nie stagnatyzują... Jedyne czego jestem pewien, to tego, iż właściwie niczego nie jestem pewien, a to w tym pozornie pluralistycznym tyglu społecznym jest niezbyt mile widziane. Piszę o społeczeństwie jako o totalnej fakturze i kubaturze kloca betonowego, gdyż czasem bawi mnie to, jak ludzie upadli i jak nie chcą się podnieść.
Pierwsza notka jest pozornie krótka, ale to tylko prolog.
Do jutra...
|